No i wrócilismy do cudownie deszczowej i wiecznie pochmurnej Polski. No cóż, jak to mama powiedziala trzeba wrocić by móc znowu wyjechać :D
Czas na podsumowanie:
Przejechalismy w sumie 8000km !!! Całkiem sporo :D
Zwiedzilismy pewnie wiecej w ciagu miesiaca niż przecietny amerykanin w ciagu calego swojego zycia.
Zdjec mamy ponad 5000. Warto bylo robić tyle zdjęć, cieżko było nie robić jak wszystko do okoła na każdym kroku zachwycało!
Motele: "6" i "super 8" tanie ok 50$ za pokój 4 osobowy, nie zawsze z niego korzystalismy czasem udało nam sie nocowac np.w Holiday Inn o wyzszym standardzie, ale sniadanie wliczone w cenę (100$ za pokój 4 osobowy). Najlepiej jest sobie rezerwować telefonicznie z jednodniowym wyprzedzeniem.
Samochód wynajmowalismy na lotnisku(zarezerwowany z wyprzedzeniem dużo wczeniej przed wyjazdem). Na drogach nie spotkalismy naszczescie Policji, mozna powiedziec, ze mielismy duuuzo szczęcia, bo mandaty w stanach nie są male.
Walmart praktyczny sklep w którym wszystko można kupić a potem bez problemu zwrócić. W ten sposób kupilismy laptopa i nawigacje a potem oczywiscie ją zwrócilismy;)U nas bylo by to nie do pomyslenia.
Dobrze jest sobie przed wyjazdem wyrobić kartę debetową walutową, dzięki karcie nie trzeba mieć calej gotowki przy sobie, a karta mozna spokojnie wszedzie placic w sklepach i restauracjach, tylko w bankomatach przy wybieraniu pieniedzy pobierano dodatkową kwotę do wysokoci 3$(wzależnoci od bankomatu, ta kwota byla różna)
Kartę kredytową też dobrze mieć, przy rezerwowaniu samochodu czy hotelu...no i oczywicie jest niezastąpiona jak juz się pieniążki skończą :P
Plan na wyjazd był bardzo dobrze dograny, Marcin mój mąż byl jego glownym organizatorem, poswiecil duzo swojego wolnego czasu by wszystko zapiąć na ostatni guzik. Wyjazd byl udany....szkoda że sie juz skończyl, ale czas zrobić miejsce na następne marzenia...kto wie co będzie następne.....może....hmmm :)
"Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć." /Paulo Coelho - Alchemik/
wtorek, 28 września 2010
piątek, 24 września 2010
Pierwszy dzien Jesieni !!!
Jezeli tak wyglada pierwszy dzien jesieni, to KOCHAM JESIEN !!! Celebrowalismy ten dzien najlepiej jak tylko mozna bylo to zrobic ! Tak mogla bym spedzic kazdy kolejny dzien Jesieni! Siesta Key w Sarasocie to najpiekniejsza plaza na swiecie, piasek jest snieznobialy a w dotyku jest jak maka kartoflana, bardzo dbrobny, nigdy sie nie nagrzewa. Zrobilismy sobie z Wercia zdjecie z ratownikiem ...prawie jak baywatch :D
Mogla bym tu mieszkac :D
Salvador Dali
niedziela, 19 września 2010
Leniwa cudowna niedziela
19 wrzesnia(niedziela) dzisiaj wyjatkowo jak zwykle piekna pogoda !!! :D Atrakcja dzisiejszego dnia, bylo wybranie sie na lodz. Wyplynelismy na Zatoke Meksykanska, znalezlismy ladna prywatna plaze gdzie ludzi nie bylo, z wody nam sie wychodzic nie chcialo, chyba zeby na plaze polezec na cudownie czystym, bialutkim piaseczku popijajac piweczko I cieszac sie promieniami slonca. Poplynelismy rowniez do miesca gdzie mieszkal delfin, w takiej zatoczce gdzie ludzie mu zawsze jakas rybke rzucaja i tak w tej zatoczce pozostal, podplyna zreszta do naszej lodzi, ale od nas rybki nie dostal ;)
Jeszcze zostal nam tydzien cieszenia sie urokami Florydy, napewno wykorzystamy ten czas w pelni :D
KEY WEST & MIAMI
18 wrzesnia(sobota) dzisiaj postanowilismy zaliczyc jedno z ladniejszych miejsce na Florydzie I polechalismy na KEY WEST!!! Oczywiscie postanowilismy zaliczyc w drodze powrotnej MIAMI I jeszcze wrocic do domu. Zeby to sie udalo wyjechalismy o 6.00 rano…przed nami siedem godzin podrozy na KEY WEST. Pieknie, pieknie, przepieknie. Widzielismy dom Hemingwaya, a ten maly bialy domek, ktory zreszta sie tak nazywa to dom , w ktorym mieszkal jeden z bylych prezydentow USA, a swego czasu urzedowal tu Kennedy z Merlin Monroe, moze dlatego nazywa sie malym bialym domkiem. Na jedym ze zdjec stoimy przy znaku drogowym od ktorego liczone sa mile autostrady. Na innym zdjeciu taka duza beczulka kolorowa oznacza, ze od niej w lini prostej na Kube jest tylko 90 mil. Nie wiem, czy wam wspomnialam, ale u nas jest goraco! Te zdjecie z palemka nadaje sie do prospektow wakacyjnych, ktore zachecaja ludzi w biurah podrozy do wakacji…hehehe specjalnie sie tak ustawilam do zdjecia, czy juz was zachecilam do zmiany klimatu? :D W drodze powrotnej wieczorem dotarlismy do MIAMI, tu zakosztowalismy kapieli w cieplutkim Atlantyku, na plazy ludzie impezowali na niebie przyswiecal nam ksiezyc….a woda byla przecudowna!!! Przejechalismy sie glowna ulica w Miami, gdzie zycie tetni, mnostwo ludzi. Na zdjeciach najbardziej znane budynki, ktore pamietamy z roznych filmow. Na jednym ze zdjec, dom kreatora mody Versace i schody, na ktorych go zabili, gdzie jak widac mnostwo turystow robi sobie zdjecia. Wrocilismy do domu o 2.00 w nocy. I tak odchaczylismy najwazniejsze rzeczy. Z calej zaplanowanej podrozy do okola Florydy nie zaliczylismy tylko Kennedy Space Center…moze nastepnym razem ;) Ja w KSC bylam juz kiedys, wiec mam zaliczone.
ZAKUPY
17 wrzesnia(piatek) tak, dzisiaj mielismy jechac w ta podroz do okola Florydy, ale niestety znowu nam sie nie chcialo…dzisiejszy dzien to byl dzien zakupow!!! Caly dzien po sklepach Tj Maxx, Ross przetrzepalismy jak sie tylko dalo. Nigdzie nie zrobicie tanszych zakupow jak w USA. Tutaj markowe rzeczy sa pieciokrotnie a nawet dziesieciokrotnie tansze niz u nas. Az serce boli, ze u nas za ta sama rzecz trzeba wydac fortune.
Busch Gardens

15 wrzesnia(sroda) odpoczynek, odpoczynek, odpoczynek. 16 wrzesnia(czwartek) tak dzisiaj mielismy ruszyc w podroz do okola Florydy…ale niestety nam sie odechcialo….mamy juz chyba dosyc jezdzenia samochodem …jedyne na co mamy ochote to na odpoczynek, plazowanie, lezenie do gory brzuchem I opalanie. Dla odprezenia, dobrej zabawy pojechalismy do Tampy do Busch Gardens, do parku rozrywki, by pojezdzic na rollercoaster’ach, wodnych pontonach itp. Swietna zabawa, kupa smiechu, niezapomniane wrazenia . Oczywyscie z siostra musialysmy miec zdjecie z Wielkim Ptakiem z Ulicy Sezamkowej:D
środa, 15 września 2010
Floryda
14 wrzesnia przed 12.00 musielismy oddac samochod, wczesniej wstapilismy do Walmarta oddalismy laptopa i nawigacje. Wylot z Las Vegas mielismy o 14.00, przylot do Tampy o 23.00, a dotarlismy do Venice o 24.00. Dzisiaj zrobilismy sobie dzien odpoczynku, wyspalismy sie wreszcie porzadnie, naladowalismy swoje baterie i jutro ruszamy dalej!
wtorek, 14 września 2010
HOLLYWOOD cz. 3
13 wrzesnia dzisiaj mielismy tylko pol dnia na zwiedzanie wiec na deser zostaliwismy sobie wycieczke po jedym z najbardziej znanych studiow filmowych WARNER BROS !!! To byl najlepszy punkt wycieczki w hollywood. Studia filmowe robia wrazenie, widzelismy rowniez to najwieksze i najwyzsze na swiecie. Caly kompleks miescil sie na ogromnym obszarze. Zdjecia domow ktore tu widzicie to sa domy wykorzystywane w wielu filmach i serialach telewizyjnych, kazdy z tych domow ma po kilka frontow wielofunkcyjnych pokojow, gdzie mozna wszystko zrobic, przemalowac, przemeblowac, dostosowac do danej sceny, maja nawet wlasny las i jezioro. U nas jak by cos budowali to jednorazowego uzytku, bez pomyslu na to ze cos moze sie jeszcze przydac. Widzielismy miejsce gdzie kreca serial “true blood”, “2 and half man”. Maja nawet fragment Central Parku gdzie Phoebe z seriau “Przyjaciol” biegala z Rachel w taki smieszny sposob, co Rachel sie do niej nie przyznawala, pamietam ten odcinek. I oczywiscie przewodnik pokazal nam plan gdzie krecono “Przyjaciol” ten slawetny lokal, w ktorym sie spotykali “Central Perk” i ta kanape....aaaaaaaa!!!!!! To byla najwieksza dla nas atrakcja!!!! Nasz kultowy serial i my w tym miejscu i widziec ten plan.....SUPER!!! Po tak pieknie spedzonym przedpoludniem, poszlismy oczywiscie cos dobrego zjesc do "Mels drive in". A potem droga z powrotem do Las Vegas, mielismy troche czasu wiec wstapilismy do outletow, bo kupic sobie kilka rzeczy za rozsadna cene. Jutro ostatnie spojrzenie na Las Vegas i podroz na Floryde!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)