wtorek, 7 września 2010

Waszyngton















3 wrzesnia wyjazd o 4:00 rano i znow nasz kochany Dominik robil za kierowce i czterogodzinna podroz znowu przespalysmy i znowu przydaly sie kocyki i poduszki. W Waszyngtonie o tyle jest dobrze ze wszystko jest w jednym miejscu i wszystko mozna przejsc na okolo. Na poczatek Monument kilka zdjec z zewnatrz, bo nikomu sie nie chcialo wchodzic tak wysoko po schodach. Przeszlismy sie wzdluz wody smiesznie nazwanej "odbijajacym basenem" cokolwiek to znaczy, do pomnika Linkolna. Pamietam ten pomnik z filmu "Noc w Muzem" gdzie pomnik przemowil...hehe. Na schodach jest napis w miejscu, w ktorym stal Martin Luther King mowiac "I HAVE A DREAM". Potem odwiedzilismy Bialy Dom, wstapilismy na herbatke Do Obamy, dalej muzem historii naturalnej gdzie tez krecili film "Noc w muzeum", Capitol, Muzeum Air and Space. Po obiedzie w McDonaldzie przejechalismy by zobaczyc cmentarz w Arlington. Jest to ogromny cmentarz,nie do przejscia, dla zwiedzajacych byl specjalny bus, ktory przejezdzal przez wazniejsze miesca m.in. grob Kennedich, grob nieznanego zolnierza, grob zalogi promu kosmiczego Columbia oraz pomnik zolnierzy walczacych w Wietnamie. Widac jak siedzimy w busie ogolnie lekko zmeczeni...hehhee...ale szczesliwi, ze tyle moglismy waznych miejsc zobaczyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz