Po muzeach moj maz poszedl spelniac swoje marzenie zagrac w kosza w Central Parku i przebiec sie po nim. A my dziewczyny Aniolki Charliego poszlysmy do TIFFANY!!!Udalo nam sie znalesc ten sklep:D Sniadanie bylo przepyszne choc to juz byla 7.00 wieczor...he...he...he:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz