Milosc mojego meza (zaraz po mnie) to koszykowka, a tego sklepu nie dalo sie ominac. Ciezko bylo mu z tamtad wyjsc, wrzucil kilka pilek, przylozyl reke do odcisnietej dloni swojego ulubionego zawodnika z Boston Celtic i wyjsc trzeba bylo..caly NY przeciez na nas czekal;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz